Widzę i opisuję

blog światopoglądowy

autor:

Ewelina

data:

11 lutego 2017r.

kategoria:

motywacja

tagi:

relacje

blogowanie

Pewność siebie to taka straszna cecha

Od czasu kiedy prowadzę bloga, dowiedziałam się o sobie nieprawdopodobnych rzeczy. Oto moje ulubione perełki:

Jestem: dumna, pewna siebie, żenująca, sarkastyczna, prześmiewcza, odważna, kreatywna, konsekwentna, smutna, narzekająca, pesymistką, zabawna, mądra.

Nie jestem: dumna, pewna siebie, żenująca, sarkastyczna, prześmiewcza, odważna, kreatywna, konsekwentna, smutna, narzekająca, pesymistką, zabawna, mądra.

Kochani, wszystko jasne!

Mimo kilku nieprzychylnych uwag (wszystkie skrupulatnie rozważam), dobrych opinii jest zdecydowanie więcej, za co Wam serdecznie dziękuję. Jesteście cudowni. Oświadczam, że będę dalej pisać i nie poddam się kolejnemu dołowi blogowemu. Przynajmniej nie prędko.

Wśród wielu opinii znalazła się taka, która mówiła, że jestem pewna siebie. To doskonale - pomyślałam sobie. Nigdy nie należałam do osób odważnych, pewnych tego, co robią, więc blog bardzo mi się przysłużył. Nie mogłam ukryć zaskoczenia, kiedy okazało się, że jest to pewność siebie rozumiana jak najbardziej negatywnie. Okazało się, że moja pewność siebie jest za duża, że się przechwalam i robię z siebie Bóg wie co.

To najlepsza krytyka, jaką mogłam usłyszeć. Naprawdę.

Szczerze, nie mam pojęcia, po którym tekście autor wysnuł taką opinię; czy był to tekst, w którym rwałam sobie włosy nad niemożnością zapanowania nad przecinkami czy ten, w którym ubolewałam nad zamiłowaniem do grafomanii i nadużywaniem równoważników zdań. Wynika z tego mniej więcej tyle, że chwalę się nie chwaląc, a nawet narzekając i utyskując, a więc wcale nieźle. To musi być jakiś wyższy poziom wtajemniczenia.

Nadziwić się nie mogę, że w tych czasach wciąż istnieją ludzie, którzy wyznają zasadę: Siedź w kącie a znajdą cię. Skromność była cechą pożądaną chyba w dwudziestoleciu międzywojennym, dziś jest jak wielki kamień u nogi. W dzisiejszych czasach nie opłaca się być skromną i cichą trusią. Oczywiście nie mówię o zostaniu chwalną dupą. Taką, która nie wie, co to umiar, traktuje ludzi z góry, a swoje umiejętności znacznie zawyża. Chełpi się domniemanymi sukcesami, nawet jak nie jest o to pytana i ma się za lepszych od innych. Chwalne dupy hejcę, jak mało kto. Nie ma to nic wspólnego z osobą, która zna swoją wartość, jest świadoma swoich umiejętności i dokonań oraz pewnie prezentuje swoje racje. Z takimi osobami nawiązuję relację nawet chętniej, niż z osobami, które reprezentują postawę: przepraszam, że żyję.

strzałka do góry